W te chwili zza zakrętu korytarza wyłoniła się delikatna i prawie przezroczysta postać dziewczyny.
Minako podeszła do niego grzecznie na drżących nogach, jednak jej naderwane nerwy dały się we znaki.
- Ja nic nie robię? Całe dnie wypinam dupę i znoszę twoje pierdolone humorki! Gdyby tego było mało, kto do jasnej cholery mnie porwał..- w tej chwili jej głos uwiązł w gardle a ona przeraziła się tym, co może nastąpić. Jeśli ten psychol ją zabije, już nigdy nie zobaczy Sadako.
Josh złapał ją za gardło i uniósł w górę.
- Mam zamiar robić z tobą ta, czego będę chciał.- wycharczał przez zęby.- Jesteś zwykłą, nic nie wartą kukłą.- mówiąc to, zaczął ciągnąć ją za rękę w stronę swego pokoju. Minako wiedziała o co chodzi.. Wiedziała aż za dobrze. Od roku robiła za jego zabawkę i dziewczynę do łóżka. Nie miała pojęcia ile jeszcze będzie w stanie wytrzymać. Jednak musiała walczyć.
Nigdy nie podejrzewała by u siebie, słabej i płaczliwej dziewczyny, tyle siły by dalej stać... By się nie zabić.
Uwaga! Ochydny moment +18 od któregonawet MI się chce rzygać!!!
Gdy mężczyzna otworzył drzwi, chciała zacząć płakać i prosić by zostawił ją w spokoju. Uspokoiła się jednak. Nie miała zamiaru dawać mu satysfakcji.
Po chwili została rzucona na łóżko i przygwożdżona przez umięśnione ciało do tego stopnia, że nie mogła oddychać.
Po krótkiej chwili szorstkie ręce wdarły się pod jej bluzkę, by po chwili ścisnąć z uwielbieniem jej piersi. Z jej ust wydobył się cichy jęk.
- I co, podoba się, suko?- spytał z szalonym wyrazem twarzy. Mylił się, jej jęk wcale nie spowodowała przyjemność tylko ból.
Jednym płynnym ruchem zerwał z niej ubrania, tak że pozostała tylko w majtkach.
Ścisnął jej piersi po raz kolejny i zaczął je brutalnie naciskać i wyciągać. Zbliżył usta i ugryzł ją w pierś, drugą ręką natomiast sięgnął do jej koronkowych majtek i wkładając za gumkę palce, wepchnął je do niej.
Midako z całych sił starała się nie myśleć i nie patrzeć na to co robił, jednak jej zielone oczy były w nim utkwione jak zahipnotyzowane.
Zawsze zastanawiała się, czemu Josh nie znajdzie sobie kobiety, tylko męczy ją. Był przystojny i bogaty. Był ciemnoskórym blondynem o niebieskich oczach.. No tak, jego sadystyczne skłonności zniechęcają innych. Ale przecież istnieją również masochiści, prawda?
Głośne sapnięcie wybudziło ją z rozmyślań. Spojrzała na niego i zobaczyła jak rozpina spodnie. Zielonooka poczuła suchość w gardle i jeszcze większą fale obrzydzenia... Dobrze, że przynajmniej nie musiała go brać w usta.
- Arhh!- wykrzyknęła, gdy wszedł w nią brutalnie. Zaczął się od razu w niej poruszać, nawet na chwilę nie zwalniając. Z jej oczu płynęły gorzkie łzy rozpaczy i bólu. W takich chwilach powracała do szczęśliwych wspomnień z Sadoko.
Wiele razy pytała boga, czemu akurat ją to spotkało. On jednak nigdy nie odpowiedział.
Sadoko była głęboko wierząca, uczyła ją wielu modlitw i czytała biblie. Opowiadała o bogu i o prawach jego świata.
Minako przypomniał się pewien dzień, kiedy po wielu nieudanych próbach nie otrzymała od boga tego, czego chciała. Rzuciła wtedy trzymanym w ręku modlitewniczkiem o ziemię i wykrzyknęła naburmuszona.- Nie wierzę! On nie istnieje! Nigdy mi nie odpowiada!- jej przyszywana matka odpowiedziała.- Minako, czemu myślisz, że bóg nie istnieje? Wielokrotnie ci mówiłam o jego cudach.- mówiąc to zbliżyła się do niej i pogłaskała po twarzy.
- W takim razie, chyba bóg mnie nie słucha, ponieważ jestem tylko lalką.- po jej zarumienionych polikach popłynęły łzy.
- Ależ kochanie, nie myśl tak. Oczywiście, że Pan Bóg cię kocha. Każdy kto ma świadomość i duszę jest dzieckiem Boga. Nie ważne, że zrobiły cię ręce człowieka. Potrafisz sama myśleć, i masz własne pojęcia... Nie liczy się to, co było kiedyś.
- A-ale nie dostałam żadnej rzeczy, o która go prosiłam. A mówiłaś, że on daje ludziom to o co proszą.- kobieta roześmiała się wtedy.
- Nie chodziło mi o zabawki czy rzeczy materialne. Tylko uczucia, przyjaciół i wiele innych. Ponadto nic nie dostaniesz od razu.- poczochrała ja po różowych włosach.
- Wiesz mamo, on chyba jednak mnie nie kocha.- szepnęła dziewczyna a po jej policzku spłynęła jedna, samotna łza.
* * *
- Au.- syknęła Minako, wchodząc pod prysznic. Bolało ją ciało. Na szczęście Josh miał choć trochę...serca?, i dawał jej zawsze jakieś środki przeciwbólowe.
- Cholerne, delikatne ciało. Cholerna ja.- wyszeptała i włączyła ciepły strumień wody, polewając swoje plecy.
Z całych sił próbowała powstrzymywać nadchodzącą falę łez, jednak szło jej to naprawdę marnie.
Pociągając nosem, chwyciła w drżącą rękę żel o kwiatowym zapachu, i zaczęła go delikatnie wcierać w swe blade ciało. Zaciągnęła się zapachem płynu, lecz przez wodę zbierającą się w jej gardle, zachłysnęła się i z głośnym świstem wciągnęła powietrze.
Nie mogła się już dłużej powstrzymywać.
Z jej oczu zaczęły spływać strumienie łez, a ona osunęła się po żółtych kafelkach.
- - - ---------------- - - -
Wiem, wiem. Dupa, krótkie, dupa, beznadziej....gomen ;-;
Mam nadzieję, że się komuś spodobało.
No cóż, do następnego !
Lady Darkness

Ciekawe ^_^ Zaciekawiła mnie historia Minako xd
OdpowiedzUsuń