Music

Lista obecności ^^

środa, 22 lipca 2015

Rozdział I

- Minako do jasnej cholery!- zaczął wydzierać się Josh, który właśnie powrócił do domu po kolejnym ciężkim dniu. Denerwowało go to, że nie może powiedzieć swym szefom prosto w twarz tego, co o nich myśli.- Minako suko! Wracam po kolejnym dniu pracy do domu zmęczony, podczas gdy ty cały dzień NIC nie robisz i nie umiesz nawet należycie mnie przywitać?!
W te chwili zza zakrętu korytarza wyłoniła się delikatna i prawie przezroczysta postać dziewczyny.
Minako podeszła do niego grzecznie na drżących nogach, jednak jej naderwane nerwy dały się we znaki.

- Ja nic nie robię? Całe dnie wypinam dupę i znoszę twoje pierdolone humorki! Gdyby tego było mało, kto do jasnej cholery mnie porwał..- w tej chwili jej głos uwiązł w gardle a ona przeraziła się tym, co może nastąpić. Jeśli ten psychol ją zabije, już nigdy nie zobaczy Sadako.
Josh złapał ją za gardło i uniósł w górę.

- Mam zamiar robić z tobą ta, czego będę chciał.- wycharczał przez zęby.- Jesteś zwykłą, nic nie wartą kukłą.- mówiąc to, zaczął ciągnąć ją za rękę w stronę swego pokoju. Minako wiedziała o co chodzi.. Wiedziała aż za dobrze. Od roku robiła za jego zabawkę i dziewczynę do łóżka. Nie miała pojęcia ile jeszcze będzie w stanie wytrzymać. Jednak musiała walczyć.
Nigdy nie podejrzewała by u siebie, słabej i płaczliwej dziewczyny, tyle siły by dalej stać... By się nie zabić.



Uwaga! Ochydny moment +18 od któregonawet MI się chce rzygać!!!



Gdy mężczyzna otworzył drzwi, chciała zacząć płakać i prosić by zostawił ją w spokoju. Uspokoiła się jednak. Nie miała zamiaru dawać mu satysfakcji.
Po chwili została rzucona na łóżko i przygwożdżona przez umięśnione ciało do tego stopnia, że nie mogła oddychać.
Po krótkiej chwili szorstkie ręce wdarły się pod jej bluzkę, by po chwili ścisnąć z uwielbieniem jej piersi. Z jej ust wydobył się cichy jęk.

- I co, podoba się, suko?- spytał z szalonym wyrazem twarzy. Mylił się, jej jęk wcale nie spowodowała przyjemność tylko ból.
Jednym płynnym ruchem zerwał z niej ubrania, tak że pozostała tylko w majtkach.
Ścisnął jej piersi po raz kolejny i zaczął je brutalnie naciskać i wyciągać. Zbliżył usta i ugryzł ją w pierś, drugą ręką natomiast sięgnął do jej koronkowych majtek i wkładając za gumkę palce, wepchnął je do niej.
Midako z całych sił starała się nie myśleć i nie patrzeć na to co robił, jednak jej zielone oczy były w nim utkwione jak zahipnotyzowane.
Zawsze zastanawiała się, czemu Josh nie znajdzie sobie kobiety, tylko męczy ją. Był przystojny i bogaty. Był ciemnoskórym blondynem o niebieskich oczach.. No tak, jego sadystyczne skłonności zniechęcają innych. Ale przecież istnieją również masochiści, prawda?
Głośne sapnięcie wybudziło ją z rozmyślań. Spojrzała na niego i zobaczyła jak rozpina spodnie. Zielonooka poczuła suchość w gardle i jeszcze większą fale obrzydzenia... Dobrze, że przynajmniej nie musiała go brać w usta.

- Arhh!- wykrzyknęła, gdy wszedł w nią brutalnie. Zaczął się od razu w niej poruszać, nawet na chwilę nie zwalniając. Z jej oczu płynęły gorzkie łzy rozpaczy i bólu. W takich chwilach powracała do szczęśliwych wspomnień z Sadoko.
Wiele razy pytała boga, czemu akurat ją to spotkało. On jednak nigdy nie odpowiedział.
Sadoko była głęboko wierząca, uczyła ją wielu modlitw i czytała biblie. Opowiadała o bogu i o prawach jego świata.
Minako przypomniał się pewien dzień, kiedy po wielu nieudanych próbach nie otrzymała od boga tego, czego chciała. Rzuciła wtedy trzymanym w ręku modlitewniczkiem o ziemię i wykrzyknęła naburmuszona.- Nie wierzę! On nie istnieje! Nigdy mi nie odpowiada!- jej przyszywana matka odpowiedziała.- Minako, czemu myślisz, że bóg nie istnieje? Wielokrotnie ci mówiłam o jego cudach.- mówiąc to zbliżyła się do niej i pogłaskała po twarzy.

- W takim razie, chyba bóg mnie nie słucha, ponieważ jestem tylko lalką.- po jej zarumienionych polikach popłynęły łzy.

- Ależ kochanie, nie myśl tak. Oczywiście, że Pan Bóg cię kocha. Każdy kto ma świadomość i duszę jest dzieckiem Boga. Nie ważne, że zrobiły cię ręce człowieka. Potrafisz sama myśleć, i masz własne pojęcia... Nie liczy się to, co było kiedyś.

- A-ale nie dostałam żadnej rzeczy, o która go prosiłam. A mówiłaś, że on daje ludziom to o co proszą.- kobieta roześmiała się wtedy.

- Nie chodziło mi o zabawki czy rzeczy materialne. Tylko uczucia, przyjaciół i wiele innych. Ponadto nic nie dostaniesz od razu.- poczochrała ja po różowych włosach.



- Wiesz mamo, on chyba jednak mnie nie kocha.- szepnęła dziewczyna a po jej policzku spłynęła jedna, samotna łza.




*      *        *



- Au.- syknęła Minako, wchodząc pod prysznic. Bolało ją ciało. Na szczęście Josh miał choć trochę...serca?, i dawał jej zawsze jakieś środki przeciwbólowe.

- Cholerne, delikatne ciało. Cholerna ja.- wyszeptała i włączyła ciepły strumień wody, polewając swoje plecy.





Z całych sił próbowała powstrzymywać nadchodzącą falę łez, jednak szło jej to naprawdę marnie.
Pociągając nosem, chwyciła w drżącą rękę żel o kwiatowym zapachu, i zaczęła go delikatnie wcierać w swe blade ciało. Zaciągnęła się zapachem płynu, lecz przez wodę zbierającą się w jej gardle, zachłysnęła się i z głośnym świstem wciągnęła powietrze.
Nie mogła się już dłużej powstrzymywać.
Z jej oczu zaczęły spływać strumienie łez, a ona osunęła się po żółtych kafelkach.





-  -  -  ---------------- -  -  -





Wiem, wiem. Dupa, krótkie, dupa, beznadziej....gomen ;-;
Mam nadzieję, że się komuś spodobało.
No cóż, do następnego !

Lady Darkness

Prolog...?

Minako padła zmęczona na miękkie posłanie, na którym były wyszyte kwiaty wiśni. Uwielbiała je. To one podtrzymywały ją na duchu. Już od ponad roku gniła w tym miejscu, a ze słodkiej i żywotnej dziewczyny, z każdym dniem ubywało coraz więcej. Jednak Minako nie poddawała się.
Z każdym dniem budziła się ze snów, choć tak naprawdę czuła się jakby właśnie zapadała w koszmarny sen.
Budziła się z marzeń o swej pierwszej właścicielce, Sadako, która była dla niej jak matka. To ona dała jej głos, dusze i życie. Lecz Minako nie miała rodziców..No, może jednego, ale swego konstruktora nie można było nazwać rodzicem.
Minako była jednym z jego wynalazków. Hybrid Child 2300. Teraz wyszedł już model 3000.
Licząc w latach ludzkich, dziewczyna miała już 15 wiosen. Gdy mieszkała z Sadako, rosła bardzo szybko i dzięki temu była wielce podobna do człowieka, zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz.
Razem prowadziły iście sielankowe życie. Obie dawały sobie mnóstwo miłości. Sadako uczyła ją jak spostrzegać świat, różnych nazw i właściwości kwiatów oraz wielu innych rzeczy.
Choć Sadako posiadała hybrydowe dziecko, nie była bogata. Sama nie miała własnych dzieci, gdyż nie zdążyła ich począć ze swym ukochanym, który zginął na wojnie rok po ich ślubie.
Co prawda kobieta mogła wyjść za innego, ale jej miłość była zbyt silna by mogła urodzić dziecko innego mężczyzny.
Otrzymała Minako od swego serdecznego przyjaciela, który wykonał ją według wzorców jakie podobały się Sadako.
Od tamtej pory wychowywała ją jak własną córkę, do dnia w którym pewien bogacz, ślepo zapatrzony w żądzę, uprowadził Minako i choć jej matka szukała jej wciąż i wciąż, nie było po niej nawet śladu. Ale kobieta nie poddawała się.
Nie wiedziała, że gdzieś tam daleko na kontynencie Europejskim, jej córka każdego dnia przechodzi istne katusze, również mając nadzieję na lepsze jutro.

Ohayo !

Ohayo,
niektórzy pewnie znają mnie z moich innych blogów a inni pewnie nie.
Każdy kto mnie zna, wie jedno. Że jestem totalną yaoistką.
Co mnie napadło by napisać yuri? Pomysł xD
 
Tak jak w tytule, pierwsza i główna opowieść będzie o hybrydowej dziewczynie oraz innej, zwykłej.
Może niektórzy znają anime ,,Hybrid Child'', a może i nie. Więc szybko wytłumaczę.
 
Pewien koleś tworzy sobie tak zwane Hybrid Child (opko to raczej o nim nie będzie, zwykłe yuri).
Te całe czildy to ni ludzi, ni lalki. Wpierw są to ''zwykłe''  kukły, które pod wpływem miłości otrzymywanej od swego właściciela, uczą się chodzić, mówić, rosną i powoooli stają się bardzo podobni do ludzi.
Każdy bogacz może sobie takową lalę kupić i ''wychować''  według siebie samego...Mogą zrobić sobie prywatną dziwkę...No cóż.
 
 
 
Moje opowiadanie będzie krótkie, przez kilka rozdziałów nasza lala będzie wciąż u swego pana, jednak potem zostanie przygarnięta przez pewną zwykłą dziewczynę..
 
Więcej dowiecie się czytając tego oto bloga.
 
 
Pzdr.
Lady Darkness